piątek, 5 maja 2023

Pierwsze dni w wersji 2+2

 Docieramy się.

Na razie młodemu wyskoczyła pokrzywka na całym ciele i kombinujemy żeby to uspokoić.

Z moich obserwacji rozwojowo nie jest źle, choć faktycznie mały jest kurdupelkiem. Ogólnie jest proporcjonalny, ale po prostu malutki.

Z jedzeniem troszkę kłopotu, bo mały jest przyzwyczajony do jedzenia papek. Żadne paprochy nie wchodzą. Walczymy.

Nocki znośne. Jedna pobudka na karmienie. Da się przeżyć.

Starszy brat nadal w euforii. Bardzo przejmuje się jak słyszy płacz małego i chce pomagać.

Ogólnie pozytywnie.



środa, 26 kwietnia 2023

Kalendarium

Niedziela.

Wizyta u maluszka, na razie z mężem. Obsługa pieluchowo butelkowa już z grubsza nasza.




Poniedziałek

Mąż wziął urlop na żądanie, ja zaklepałam zwolnienie lekarskie na tydzień. Okazało się że sporo naszych dokumentów jest już przeterminowanych, albo prawie przeterminowanych. Nie odwiedziliśmy więc malucha, tylko ogarniamy papierologię.

Zaświadczenia lekarskie - w przychodni rejonowej.

Odpis aktu małżeństwa - urząd miasta.

Wizyta w osrodku po blankiety do KRK.

Wizyta w KRK po zaświadczenia o niekaralności.

Wizyta w centrali firmy męża po zaswiadczenie o zarobkach.

Wizyta w OA żeby złożyć już komplet.



Wtorek

Mąż w pracy więc ogarniam sama. Ze starszakiem w pakiecie.

Pierwsze spotkanie chłopców, w sumie dość krótkie wyszło. Obydwaj bardzo przejęci. Szybko złapali kontakt.

Przed południem telefon z OA że mamy przygotowany wniosek o styczność. No to jedziemy po ten wniosek.

Zawozimy wniosek do sądu- godzina 14:30 złożone.

Wieczorem zamawiam dla maluszka na Frisco co się da - jedzonko, pieluszki, kosmetyki. Dostawa na czwartek rano będzie.



Środa

Dziś znów bez męża, ale z synkiem starszym jedziemy do malucha. W sumie dziś wyszło 6 godzin razem. RZ już nas mają trochę chyba dość.

Od 12:00 wydzwaniam do sądu co jakieś 2 godziny i dopytuję o sprawę. W koncu tuż przed 16 mam telefon - mamy styczność. Z uwagi na silne przeżycia maluszka ustalamy, żeby nie spieszyć się ze zmianą domku. Umawiamy się na piątek na przeprowadzkę. Mąż weźmie urlop.

Poinformowałam szefa co i jak. Był w szoku bo nie był wtajemniczony w sprawę adopcji. Od piątku zacznę macierzyński.

Około 20:00 jeszcze wizyta u siostry po resztę wyprawki.



Czwartek

Rano kolejne pranie i poprawianie materaca w łóżeczku (najniżej).

U maluszka byliśmy ze starszakiem w godzinach 12:00-18:00. Podczas jego drzemki pomagałam trochę przy pozostałych dzieciach.

Na odbiór maluszka mamy przywieźć pismo z sądu oraz swój zestaw ubranek (pani prosila, bo słabo u niej z ubrankami).

Wieczorem ostatnie zakupy jedzeniowe.


Piątek

Poranek spokojny, bez spiny. Około 11 ruszyliśmy do sądu po papier. Oryginały postanowienia wysłano pocztą więc dostaliśmy odpisy, żeby mieć jakiś papier w ręku by móc odebrać maluszka od RZ.

Około 13:00 byliśmy u RZ, młody spał więc trochę sobie jeszcze pogadaliśmy zanim go mogliśmy odebrać. Po pobudce został przebrany w nasze ubranka i mogliśmy ruszać.

Po drodze chłopaki nam sie pospali, więc podróż upłynęła w ciszy.

Popołudnie i wieczór już w domu. Chłopaki spędzali ze sobą dużo czasu aż w końcu bateryjki się wyczerpały...



niedziela, 23 kwietnia 2023

Spotkanie - jesteśmy na tak!

Sobota.

Pełni obaw udaliśmy się na spotkanie. Już po pierwszych wspólnych minutach nie mieliśmy wątpliwości- wpadliśmy po uszy.

Chłopczyk jest tak rozkoszny, że tylko całować! Im więcej go obserwujemy tym bardziej widzimy jakie bzdury to powypisywali w papierach. 

Fakt, że jest drobniutki, taki kurdupelek. I na tym się kończą jego "wady". Powoli przymierza się do raczkowania, nie widać żeby jedna strona była słabsza. Apetyt dopisuje. 

Sprawa słuchu wstępnie się wyjaśniła- badanie było robione zaraz po infekcji i z jednej strony miał jeszcze płyn w uchu. Prawdopodobnie jak będzie bez płynu to badanie będzie ok.

Nie gada, ale ma na to jeszcze czas. Mieliśmy za to okazję słyszeć jak się śmieje w głos. No cudnie po prostu.

Skóra faktycznie jest nadwrażliwa, w zgięciach się łuszczy. A dziś po wytarciu buzi mokrą chusteczką natychmiast się zaczęła czerwienić. Jakoś to ogarniemy.

Dopełniamy formalności, żeby jak najszybciej móc go zabrać do domu. W międzyczasie szykujemy mieszkanie na nowego mieszkańca...




czwartek, 20 kwietnia 2023

TEN TELEFON

Minął około miesiąc od kwalifikacji i zadzwonił TEN TELEFON. Chłopczyk 10 miesięcy.

Kartoteka dość bogata. Jest co ogarniać. Możliwy FASD, możliwy aparat słuchowy, AZS, słabe napięcie mięśniowe jednostronne, opóźniony rozwój mowy (czyli nic nowego dla nas), ogólnie bardzo drobny (zdaje się, że jeszcze drobniejszy niż nasz pierwszy synek).

Mamy w sobie dużo lęku. Chcemy jednak dać mu szansę na normalny dom. Tym bardziej że ktoś już z niego zrezygnował (inna para się nie zdecydowała po przeczytaniu papierów).

Spotkanie w sobotę.




poniedziałek, 13 marca 2023

Druga adopcja - mamy kwalifikację!

W końcu niemal po 3 latach się udało.

Około 15:00 dostałam SMS z pozytywną wiadomością.

❤️❤️❤️

Dzień mi się kiepsko zaczął - popsuł mi się samochód pod pracą i ostatecznie już tam został. Może jutro to ogarniemy, bo dziś to urwanie głowy w obydwu pracach. Mąż mnie podwiózł.

Ale jak widać to było na szczęście...

Oby tego szczęścia było jak najwięcej. ❤️




środa, 8 marca 2023

Druga adopcja - spotkanie podsumowujące

 Jesteśmy już po spotkaniu.

Okazało się, że jeszcze raz musieliśmy podejść do testów. Tym razem padło na Parenting Stress index PSI-4. Test spoko, bo skupia się na aktualnym rodzicielstwie, na relacjach z dzieckiem. Ma na celu wyłapanie trudności i sytuacji, które nas nieprzyjemnie zaskoczyły odkąd jesteśmy rodzicami. Wszystko fajnie, ale... uważam że to już nie jest moment na pisanie testów. Nie na spotkaniu podsumowującym, błagam!


Potem była standardowa rozmowa. Czy coś się zmieniło w naszej sytuacji życiowej i w naszych oczekiwaniach odnośnie drugiej adopcji. Padło też pytanie, czy jesteśmy gotowi na już. ❤️ Powiało nadzieją...


Musimy jeszcze delikatnie poprawić nasze podanie o druga adopcję, ponieważ jakoś paniom umknęło że mamy pewne ograniczenia odnośnie stanu zdrowia dziecka i innych spraw. Mamy to tylko dopisać w kilku zdaniach, żeby było czarno na białym.

No ok. To po co tyle tych spotkań, skoro tak naprawdę nikt tego nie słucha i nie notuje co mówimy?


13 marca komisja, po której dowiemy się co i jak z tą adopcją.


PS. Piszę pod wpływem emocji.





środa, 1 marca 2023

Krag - warsztat

Ostatni warsztat. Spotkanie z rodziną, która już ma 2 dzieci.

Opowiadali jak przebiegały procedury, co ich spotkało po drodze. Opowiadali też o relacjach między dziećmi, o tym jak się zmieniały. 

Cenne spotkanie. Skłoniło nas do paru przemyśleń i zweryfikowało naszą gotowość przyjęcia drugiego dziecka (co możemy udźwignąć, a co nie).



Czeka nas teraz spotkanie podsumowujące a potem komisja, która oceni naszą kandydaturę.
Zobaczymy...