piątek, 8 lutego 2019

Piecza - 23. tydzień

W minionym tygodniu ponownie spotkaliśmy się z "naszą panią" z OA. Pani Małgosiu - sprawdziłam - fotelik razem z dzieckiem waży równo 9 kg. Cóż to dla mnie...
Spotkanie jak zwykle w miłej atmosferze. Herbatka, ciasteczka, ploteczki... zleciały 3 godzinki.


Synek nadal próbuje stawać i jak mu w tym przeszkadzam to wrzeszczy. Staram się mu jednak trochę utrudnić ten proceder, bo jednak plecki trzeba wzmocnić i przydałoby się najpierw trochę poraczkować. Kiedy tak stoi i trzyma mnie za kciuki stopniowo obniżam poziom moich dłoni, aż syn jest prawie na czworakach. Przez jakiś czas udaje mi się go tak oszukać i zachowuje się w miarę cicho... Robimy też różne zabawy "brzuszkowe"- samolocik, turlanie itp.


Sprawa jedzenia - oprócz słoiczków przemycam synkowi różne jedzenie z talerza (na razie daję mu je prosto do buzi) - gotowane warzywa, miękkie owoce. Dostaje tak nieduże kawałeczki i coś tam próbuje gryźć po swojemu.


W międzyczasie szukam sobie alternatywnych źródeł pieniędzy - bo autentycznie rozważam pójście na urlop wychowawczy. Zrobiłam rozeznanie w wydatkach i ostatecznie wystarczyłoby mi 1200 zł miesięcznie, żeby normalnie funkcjonować.
Jeśli udałoby mi się uzyskać zasilek wychowawczy to już by było 400 zł.
Na 500 plus na pierwsze dziecko się nie łapiemy bo za dobrze się nam jednak wiedzie.
Próbuję zarobić trochę na wypełnianiu ankiet online (ale to grosze są). Na razie zarejestrowałam się na dwóch stronach: opinie.pl oraz epanel.pl i sprawdzam na ile jest to czasochłonne i opłacalne. Podobnych stron jest wiele i jeśli dam radę to się później zarejestruję  jeszcze na kilku.
Myślę jeszcze o opiekowaniu się jakimś dodatkowym dzieckiem u mnie w domu. Wiem, że na osiedlu dzieci nie brakuje. Jak zrobi się cieplej to zagadam do kilku mamusiek i może mi się trafi jakaś "klientka".
Co by tu jeszcze?


8 komentarzy:

  1. jak ci się trafi klientka to spokojnie ogarniesz :-) teraz niania 1200 zł to na pewno zarobi - chociaż fakt, zależy też od tego w jakim mieście. Myślałaś o stałej opeice nad dwójką w podobnym wieku, czyli ok. roku tak? Ostro :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś czas temu pracowałam w żłobku. W najtrudniejszym momencie miałam pod opieką 12 dzieci (koleżanka zachorowała). A tak to 6-8 dzieci. Lajcik.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko że mając w domu zwierzęta (Pies i kot) oraz mieszkając na 3. piętrze nie mogę oczekiwać zbyt wysokich stawek za godzinę. Zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zakochałam się w zdjęciu przy piekarniku 😍😍
    Myślałaś o jakiejś pracy zdalnej? Może korekta tekstów? Albo coś co możesz robić w "wolnej chwili" a ilość wykonanej pracy zależy od Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam i nawet szukałam zleceń ale na razie bez efektu. Jestem polonistką...

      Usuń
  5. To 3 pietror to w sensie problemu z wychodzeniem na spacer, tak? Ale dwoje dzieci pod pachy może dasz radę? Albo jedno najpierw i bieg po drugie

    OdpowiedzUsuń
  6. Patrzę na ten pomysł jako mama, która potencjalnie byłaby zainteresowana taką „usługą” i dwie rzeczy by mnie zastanawiały – 1) spacery – bez bliźniaczego wózka ogarnięcie dwójki okołorocznych dzieci na spacerze może być trudne, 2) Co zrobisz jak któryś maluch zachoruje? Mamy, które decydują się na nianię jako plus tej decyzji wskazują, że nie muszą się martwić o opiekę nad dzieckiem w czasie choroby. Pewnie wolałabyś żeby ci chorego malucha nie przyprowadzano… No i chyba wolałabym żeby mi niania do domu przyjeżdżała (nawet ze swoim dzieckiem w podobnym wieku) niż wozić dziecko do kogoś. A.

    OdpowiedzUsuń
  7. W razie problemów mam jeszcze duży taras, na którym planuję też urządzić bezpieczną strefę do zabawy.

    OdpowiedzUsuń