piątek, 24 listopada 2017

9 miesięcy od kwalifikacji

W poniedziałek minie nam 9 miesięcy odkąd mamy kwalifikację. Nasza ado-ciąża jest donoszona... W OA nam mówili, że czekanie na dziecko potrwa maximum rok...

Czas przelatuje mi przez palce.


W ostatnim czasie moja babcia mocno podupadła na zdrowiu. Smutne to, raczej na Święta nie będziemy razem. Bo albo szpital, albo... 😐

Paskudna perspektywa...

wtorek, 7 listopada 2017

Umowa

Negocjacje przyniosły zaskakująco pozytywny efekt.
Dostałam umowę do połowy 2020 roku. :-) :-) :-)

Może minęłam się z powołaniem i powinnam zawodowo przeprowadzać negocjacje? He he...


piątek, 27 października 2017

rozmowa z szefem

Dziś szef mnie wziął na stronę i radośnie zakomunikował, że przedłużają mi umowę.
Udałam zaskoczenie. :-)

Przedłużają ale ... na pół roku...

Ja pier...

Szarpneli się że ho ho...

Negocjacje trwają ale nie wiem czy coś jeszcze wskóram.

czwartek, 26 października 2017

8 miesięcy od kwalifikacji

Październik przyniósł trochę zmian na gruncie zawodowym.
Zostałam przeniesiona do innego działu - najpierw miało być to rozwiązanie tymczasowe, żeby nadrobili zaległości, ale z czasem podjęto decyzję że w nowym dziale pozostane na stałe. Cieszę się, bo cały czas się uczę, szef coraz bardziej podnosi poprzeczkę... Umowa na okres próbny kończy mi się za tydzień. Nieoficjalnie wiem, że będzie przedłużona. Niestety nie mam pojęcia na jak długo...

Zmiana działu spowodowała, że pracuję w godzinach 8-16, czasem tylko łapię nadgodziny ale to już moja dobra wola czy zostaję dłużej...
Czyli zawodowo jest u mnie fajnie. Wreszcie...



Niedawno koleżanka, którą poznałam na warsztatach dzwoniła do OA. Powiedziano jej, że póki co dzieci do adopcji nie ma i trzeba się uzbroić w cierpliwość. Poza tym w OA mają teraz jakieś kontrole z NIK i wszystko stoi na głowie... Coś mi się zdaje że w tym roku nie zostaniemy jeszcze rodzicami... :-(


wtorek, 26 września 2017

7 miesięcy od kwalifikacji

Czas na podsumowanie.
- wrzesień upływa nam bardzo pracowicie. Dużo pracujemy, mało się widzimy, dom to głównie noclegownia nasza... Czyli praca, praca, praca...
- mężowi przedłużono umowę na kolejny rok
- ostatnio dopada mnie chyba depresja jesienna - może to z nadmiaru pracy, może dlatego że mało się widujemy z mężem, a może nam dość czekania na telefon... Pewnie wszystkiego po trochu.

Jakoś miałam nadzieję że wrzesień to będzie ten miesiąc, w którym odnajdzie się nasze dziecko. A tu końcówka miesiąca i cisza w eterze.

Taki jakiś marudny czas nastał.
Kolejny miesiąc musi być lepszy.


czwartek, 21 września 2017

z lektur - Odczarować adopcję

Magdalena Modlibowska
"Odczarować adopcję. Poradnik rodzica dla rodziców"

Książkę przeczytałam w jedno popołudnie. Bardzo mi przypadła do gustu.
Poza wspomnieniami adopcyjnej mamy w książce zawartych jest parę definicji i przepisów, dzięki którym łatwiej zrozumieć nazewnictwo i procedury związane z procesem adopcji.
Temat warsztatów i rozmów z psychologami mam już za sobą, więc książka nie wniosła nic nowego w tej kwestii. Jednak pojawiły  się zagadnienia, które rzuciły nowe światło na pewne sprawy:
* choroba sieroca - temat który nas trochę ominął na warsztatach. Uznano, że skoro czekamy na maluszka 0-1 to nie musimy się zbytnio edukować na ten temat i darowano nam te zajęcia. Bo niby takich maluchów to nie dotyczy. Odnoszę jednak wrażenie, że nie powinno się omijać takich kwestii, bo u takich maluszków problem również występuje, a nawet jest trudniejszy do zauważenia - zwłaszcza dla początkujących rodziców ado.
* karmienie piersią - ktoś gdzieś kiedyś wspominał, że można spróbować karmienia piersią adoptowanego dziecka, ale zaraz pojawiło się stwierdzenie, że tak naprawdę to trudne, że nie warto i w ogóle... A tu przecież nie tylko o karmienie chodzi, ale o poczucie bliskości, o budowanie więzi. Po lekturze tej książki postanowiłam zgłębić temat i poszukać więcej informacji jak się za to zabrać.
* depresja poadopcyjna - sprawa w ogóle pominięta na warsztatach. Przykra dolegliwość, trudność która rzutuje na relacje z dzieckiem, relacje między małżonkami oraz relacje z resztą otoczenia.


Książkę polecam z całego serca - dla przyszłych rodziców adopcyjnych dzieci młodszych przede wszystkim

niedziela, 17 września 2017

7. rocznica ślubu - wełniana / miedziana

Tak ten czas leci że nawet nie wiem kiedy to zleciało...
Siedem lat w małżeństwie, prawie dziesięć w związku.
Były wzloty i upadki, raz lepiej raz gorzej.
Ale trwamy razem.

Wczoraj z tej okazji poszliśmy na randkę do naszej ulubionej knajpki. Porzadna randka jeszcze nikomu nie zaszkodziła. :-)