środa, 7 lutego 2018

Wizyta w OA w celach aktualizacyjnych

Odwiedziliśmy dziś OA z częścią zaktualizowanych dokumentów. Nie umawialismy się bo my jak zwykle w gorącej wodzie kąpani... Trochę im to było nie na rękę, ale na szczęście trafiliśmy na naszą ulubioną Panią dyrektor. Zamienilismy parę słów i udało się nam nawet wbić na niezapowiedziane spotkanie z psychologiem.

Rozmowa z psychologiem trwała jakieś pół godzinki. Ogólnie o tym co u nas słychać, co się zmieniło przez ostatni rok. No i wróciliśmy do tematu oczekiwań, jakie byśmy chcieli dziecko. Delikatnie nas podpytywano czy nie rozważylibyśmy rozszerzenia wieku dziecka chociaz o pół roku. I ponownie pytania o FAS oraz dodatkowo o zakażenie WZW  (ostatnio mieli takie dzieci, stąd takie pytanie).
Spotkanie przebiegło w miłej atmosferze i przyjemnie było poczuć, że znów coś się dzieje w temacie adopcji.

Wzięliśmy z Ośrodka wnioski do KRK o zaświadczenia o niekaralności (dzięki temu nie będziemy za nie płacić). Mamy jeszcze kilka papierków do uzupełnienia i czekamy dalej.

W naszym OA jest przyjęta zasada, że jak komuś mija rok od kwalifikacji to dzwonią i sami się przypominają w sprawie aktualizowania dokumentów. Dowiedziałam się, że ostatnio dzwonili do pary z kwalifikacją z 6 lutego. Czyli my się trochę pospieszylismy, bo nasza kwalifikacja jest z 27 lutego.


czwartek, 25 stycznia 2018

11 miesięcy od kwalifikacji

Dzwoniłam dziś do Ośrodka żeby przypomnieć o swoim istnieniu. Rozmawiałam z panią dyrektor.
Dowiedziałam się, że wkrótce część naszych dokumentów straci ważność więc trzeba pomyśleć o aktualizacji. I tak do zaktualizowania mamy:
- zaświadczenia o zarobkach z ostatnich 3 miesięcy
- zaświadczenia o niekaralności
- PIT za ostatni rok (ksero)
- odręcznie napisane oświadczenie że się nie leczymy psychiatrycznie i w poradni alko
- zaświadczenie od lekarza pierwszego kontaktu o braku przeciwwskazań do adopcji
- odpis aktu małżeństwa  (bo może ktoś się w międzyczasie rozwiódł)

I umówić się na spotkanie z psychologiem w Ośrodku na krótką pogadankę czy sie cos u nas nie zmieniło istotnego.

Trochę mi mina zrzedła, bo tyle tego...
Pani dyrektor stwierdziła że jak się pojawi dziecko to i tak trzeba będzie to wszystko załatwić. A teraz przynajmniej możemy to załatwiać na spokojnie...

Czy to oznacza że już niedługo pojawi się nasze maleństwo?




Aha, i uspokoiła że Ośrodek cały czas pracuje i że w tym tygodniu dwoje dzieci znalazło swoich rodziców... Czyli kolejka się przesuwa...

niedziela, 21 stycznia 2018

Babciu

Kochana Babciu,
pewnie nie zapamiętałaś ale byłam dziś u Ciebie i trzymałam Cię za rękę. Umyłam głowę, dałam pić i opowiadałam Ci o zimie, śniegu i o tym że wkrótce nadejdzie wiosna i w naszym sadzie zaroi się od kwiatów.
Słuchałaś ale nie słyszałaś.
Patrzyłaś ale nie widziałaś.

Tęsknię za Twoim poczuciem humoru, za tą pozytywną energią którą zawsze mnie zarażałaś.
To już nie wróci.

Nie wiem czy uda mi się przedstawić Ci jeszcze prawnuka/prawnuczkę. Jeśli nawet to pewnie tego nie zapamiętasz...

Kocham Cię...



poniedziałek, 15 stycznia 2018

Urodziny nr 36

Jutro są moje urodziny. Kolejne bez dziecka...

Jak się zaczął ten rok? Jak na razie chorobowo. Dopadła mnie angina ropna i musialam pójść na zwolnienie lekarskie. Dawno już tak długiego zwolnienia nie brałam (10 dni).
Urodziny więc mam chorobowe. Ech...

UBEZPIECZENIE NA ŻYCIE
Postanowiłam się trochę ogarnąć i załatwić ubezpieczenie na życie. Lepiej późno niż wcale. Powinnam temat załatwić już w trakcie warsztatów ale się zagapilam. Warto żeby choć jedno z rodziców miało takie ubezpieczenie. Taka pewniejsza przyszłość dla najbliższych.
UWAGA - jeśli komuś zależy na wypłacie z tytułu urodzenia się dziecka to musi się wczytać w warunki ubezpieczenia konkretnego towarzystwa. Niektóre towarzystwa nie biorą pod uwagę adopcji w tym przypadku i nie wyplacaja świadczenia. No i oczywiście trzeba pamiętać o okresie karencji - praktycznie w każdym towarzystwie jest okres karencji około 9 miesięcy - w tym czasie nie przysługuje świadczenie z tytułu urodzenia się dziecka.
Ja się już mogę nie załapać ale kto wie ile jeszcze poczekamy.




niedziela, 31 grudnia 2017

Kolejny rok za nami...

Jaki był dla nas 2017 rok? Raczej trudny, zwłaszcza pod koniec...

PRACA
Obydwoje niespodziewanie zmieniliśmy pracę i jakoś tak przestaliśmy się miotać. Jest stabilnie i normalnie. I mamy czas dla siebie, przestaliśmy się mijać.

RODZINA
Trudne choroby dotknęły naszych najbliższych i z drżącym sercem zaczynamy ten 2018 rok.
Jednocześnie wkrótce może być nas więcej - nie mam tu na myśli tylko naszej adopcji. Targają wiec nami skrajne emocje.

PODRÓŻE
To zawsze dla nas wyzwanie. Jakoś nigdy nie umiemy się zorganizować. Ale udało się nam w tym roku odwiedzić Gdańsk, Wrocław, Augustów, Radom. Więc całkiem niezły bilans jak na nasze niezdecydowanie.

Jaki będzie 2018 rok?
Życzę wam aby był spokojny, nie rewolucyjny (no chyba, że w pozytywnym sensie).

Do siego roku!